Tłumaczenie dokumentów w spółkach – zapraszamy na nagranie wykładów Łucji Biel! ZOBACZ TERAZ

Biblioteczka tłumacza

Notowanie w części ustnej egzaminu na tłumacza przysięgłego

Anna Konieczna-Purchała

Czy podczas części ustnej egzaminu można notować? A czy trzeba? A czy warto? Te pytania zadają słuchaczki i słuchacze na naszych kursach przygotowujących do egzaminu. Nie inaczej było i w bieżącej edycji. Tym razem postanowiłam odpowiedzieć nie wewnątrz kursu, ale tu na stronie. Mam nadzieję, że ta odpowiedź przyda się zarówno naszym słuchaczom, jak i innym osobom przygotowującym się do tego egzaminu (i może stresującym się na myśl o jego części ustnej). 

Czy można notować? Tak, można. Co prawda nie wolno używać własnych kartek, muszą wystarczyć te zapewnione przez komisję egzaminacyjną. Ale można notować podczas całego egzaminu.

Czy trzeba notować? Nie, absolutnie nie trzeba. Notowanie samo w sobie nie podlega ocenie – ani jego obecność, ani jego brak.

Czy natomiast warto notować? Ooo, tu dostaniemy tyle różnych odpowiedzi, ile będzie zapytanych osób. To, co proponuję w tym tekście, to moje obserwacje i sugestie wynikające z wieloletniej pracy z kandydatami przygotowującymi się do egzaminu. Myślę, że najlepiej najpierw przetrenować wszystkie opcje podczas przygotowań do egzaminu, a potem wybrać te, które najlepiej się sprawdzają. U każdego może być to zupełnie inne podejście.

Tłumaczenie a vista

Zwyczajowo część ustna egzaminu zaczyna się od tekstów do tłumaczenia a vista. Dostajemy kartkę z tekstem do tłumaczenia. Mamy dwie minuty na zapoznanie się z tekstem, a po ich upływie przystępujemy do tłumaczenia. W czasie tych dwóch minut można notować – ale uwaga, nie na kartce z tekstem! Notatki można robić na osobnej czystej kartce, która na pewno znajdzie się na egzaminacyjnym stole.

Czy warto notować? Moim zdaniem tak. Dla własnego spokoju, dla oswojenia się z sytuacją, dla uruchomienia przyzwyczajeń, które pozwalają nam sprawnie działać nawet w warunkach dużego stresu.

Tekst oryginału w przypadku tłumaczenia a vista mamy stale przed sobą, nie ma więc konieczności notowania zawartych w nim informacji w celu odciążenia pamięci. Co więc notować? Dobre pomysły tłumaczeniowe. Jedno-dwa słówka: coś, co przy pierwszym czytaniu tekstu wydawało się nieoczywiste. Może też np. zgrabny sposób podzielenia bardzo długiego zdania na pół? 

Prawie na pewno to, co zanotowane, nie przyda się – w sensie takim, że nie trzeba będzie podczas tłumaczenia wracać wzrokiem do notatek. Jednak zapisanie utrwaliło dobry pomysł w głowie, a dobrze znany gest przyłożenia długopisu do papieru działa uspokajająco.

Można też użyć kartki, by zrobić sobie notatkę zupełnie innego rodzaju, a mianowicie zanotować przekaz dla samej/samego siebie: 

WOLNIEJ  //  GŁOŚNIEJ  //  ŻYWA INTONACJA  //  DASZ RADĘ!

Czy to pomoże? Tak, absolutnie! Prosty, jasny komunikat, łatwy do wykonania – można liczyć na to, że zadziała. Na egzaminie tempo, głośność (powiązana z dykcją) i intonacja to nie są poboczne, nieistotne sprawy. Wręcz przeciwnie, to punktowane elementy tłumaczenia! Za umiejętności językowe można otrzymać 25 punktów za każdy tekst. W skład tych umiejętności wchodzą, zgodnie z tekstem rozporządzenia w sprawie szczegółowego sposobu przeprowadzenia egzaminu na tłumacza przysięgłego:

  • poprawność fonetyczno-intonacyjna, 
  • dykcja,
  • płynność wypowiedzi.

Warto więc zadbać o to, by jak najlepiej wypaść także i pod tym względem. Notatki mogą tu zadziałać na naszą korzyść.

Tłumaczenie konsekutywne

Przy tłumaczeniu konsekutywnym kwestia notowania robi się jeszcze bardziej istotna. Pojawia się wartość dodana: odciążenie pamięci. 

Trzeba jednak pamiętać, że podczas egzaminu na tłumacza przysięgłego tekst podawany jest małymi fragmentami. Zwykle jest to po jednym zdaniu. Czasem zdarzają się fragmenty dłuższe niż zdanie, ale naprawdę niewiele dłuższe. (Czasem, wręcz przeciwnie, długie zdania są pocięte na fragmenty.) Nie jest więc tak, że z pomocą notatek oszczędzamy sobie jakiegoś gigantycznego zadania pamięciowego.

Dla osoby, która nie ma dużego – liczonego w latach! – doświadczenia w notowaniu, stres związany z koniecznością notowania zwykle jest większy niż zysk z odciążenia pamięci. U osób, dla których notowanie nie stało się jeszcze drugą naturą, umysł zwykle skupia się albo na notacji, albo na obsłudze samego procesu tłumaczenia. Czasem daje to ten niepożądany skutek, że mamy całkiem sporo zanotowanych informacji, ale niestety gubimy sens, który łączył je w spójny komunikat. Takie notatki nie będą zbyt pomocne!

Kiedy spytałam na naszym profilu na Facebooku o wspomnienia dotyczące notowania podczas części ustnej egzaminu, p. Sylwia napisała: 

Jak tylko zaczęłam notować, natychmiast zauważyłam, że się gubię. Cały egzamin zrobiłam bez żadnej notacji, w maksymalnym skupieniu na słuchaniu i zapamiętywaniu, i to chyba było dobre posunięcie, bo zdałam – a w dodatku dostałam więcej punktów, niż na pisemnym. 😉 

Dokładnie o to chodzi: notowanie niekoniecznie pomaga, a duże skupienie zwykle w zupełności wystarczy, by zapamiętać taką porcję informacji, jaka podawana jest na egzaminie.

Myślę więc, że podczas egzaminu najlepiej jest skupić się na zapamiętywaniu całości przekazu, a notowanie stosować tylko w pojedynczych przypadkach. 

  • Jeśli na przykład pojawia się dłuższa lista (wyliczanka obejmująca więcej elementów), warto odnotować choćby w najprostszy możliwy sposób, ile tych elementów było. Może wystarczy postawić kropkę w miejsce każdego elementu? Widok czterech kropek ustawionych jedna za drugą może pomóc przypomnieć sobie, jakie cztery elementy trzeba wymienić.
  • Jeśli słyszymy nazwy, nazwiska, daty, sygnatury akt itd., z pewnością warto je zanotować. Im krócej (bez dodatkowych słów), tym lepiej, aby jak najmniej uwagi poświęcić notowaniu, a jak najwięcej – zapamiętywaniu kontekstu. 

W tej samej rozmowie na Facebooku p. Karolina opisała takie właśnie podejście:   

Ja oprócz typowych rzeczy w stylu daty, liczby itp, notowałam jeszcze poszczególne słówka/terminy w j. docelowym, jeżeli akurat przy słuchaniu od razu wpadło mi do głowy tłumaczenie – chyba bałam się w stresie, że inaczej sobie nie przypomnę. 

Systemy notacji

Jak można się łatwo domyślić z powyższego, nie wydaje mi się, żeby sukces na egzaminie wymagał sprawnego korzystania z profesjonalnej notacji. Ogromna większość osób, które przechodzą przez ten egzamin, stosuje zupełnie intuicyjny, prosty, codzienny sposób notowania. Po prostu zapisują słowa, liczby czy nazwy, które słyszą, i potem wspomagają się tymi zapiskami podczas tłumaczenia.  

Można jednak nauczyć się korzystać na własne potrzeby z kilku dobrze dobranych symboli, które ułatwią notowanie. Może np. warto dorobić się symbolu na kierunki rozumowania (co z czego wynika), na najbardziej typowe nazwy stanowisk, na to, czyje stanowisko wyraża dane zdanie (mówcy czy kogoś innego)…? 

Nie ma obiektywnego sposobu na ustalenie, jakie symbole mogą się przydać. Jest to jedna z tych rzeczy, które wyjdą w praktyce, podczas ćwiczeń. Warto natomiast na pewno spojrzeć na to, jak do notacji podchodzą profesjonaliści. Pamiętajmy tylko: nie jest naszym celem ich naśladować! Chcemy tylko podejrzeć u nich, co by się mogło przydać i sprawdzić.

Dobre zestawienie przydatnych źródeł podaje na swoim blogu Diana Jankowiak:

https://blog.energiatlumaczy.pl/notacja-w-tlumaczeniu-konsekutywnym/

Z tej strony można również pobrać “ściągę dla początkujących”, która zawiera kilka pomocnych symboli oraz przykłady ich użycia. To dobry zestaw dla początkujących, z którego każdy może sobie wybrać 2-3 symbole do ewentualnego zastosowania na egzaminie. Na przykład “zarząd” i “rada nadzorcza” mają duże szanse się przydać!

Ćwiczenie pamięci

Podczas egzaminu z pewnością trzeba będzie utrzymać w pamięci trochę informacji. Zapamiętujemy je oczywiście tylko na chwilkę, na czas potrzebny, żeby zrozumieć ich sens i wyrazić go w języku docelowym. Zadanie to będzie mniej stresujące, jeśli będziemy przyzwyczajeni do zapamiętywania takich bloków informacji. 

Dlatego wydaje mi się, że znacznie ważniejsze od ewentualnego ćwiczenia notacji i ogólnie od notowania jest wprawianie się w zapamiętywaniu. Po pierwsze, trenowana w ten sposób pamięć pomieści więcej i z większą łatwością. Po drugie i co najmniej równie ważne, ćwiczenia pozwalają oswoić się z samym procesem zapamiętywania. Kiedy konieczność zapamiętania czegoś nie jest aż tak stresująca, łatwiej jest przetwarzać i wyrażać informacje.

Proponuję więc ćwiczyć pamięć – powtarzać wiadomości za radiem, tłumaczyć “w locie” reklamy z mijanych autobusem billboardów, rzucać okiem tylko jeden raz na kod do paczkomatu 🙂 Powoli i spokojnie normalizować sobie fakt, że musimy zapamiętać porcję informacji. Z mojego doświadczenia wynika, że ta umiejętność jest na egzaminie o wiele cenniejsza niż doświadczenie w notowaniu.