Już 18 VI: Jak tłumaczyć dokumenty związane z wykształceniem (EN i PL): źródła wiedzy, sprawdzone rozwiązania, praktyczne przykłady ZOBACZ TERAZ

Biblioteczka tłumacza

Komputery na egzaminie na TP: jak to wygląda w praktyce?

Taa-daaam: od kwietnia 2026 r. na egzaminie na tłumacza przysięgłego można korzystać z komputerów!

Tak tak, to prawda. Po długich latach czekania nareszcie nadszedł ten moment.

Mamy dla Was zarówno garść ogólnych informacji uzyskanych w Ministerstwie Sprawiedliwości, jak i konkrety:

  • od osób, które zdawały egzamin w tym formacie
  • i tych, które właśnie się do tego szykują.

Teoria

Komputery będą teraz stopniowo wprowadzane na egzaminy ze wszystkich języków, choć na pierwszy ogień ida języki zapisywane alfabetem łacińskim. Można będzie wybrać: pisanie egzaminu odręcznie lub komputerowo. (Czytaj dalej, by zobaczyć, jak ten wybór wygląda w praktyce!)

Osoby, które wybiorą formę komputerową, otrzymają na czas egzaminu laptopy z systemem Windows oraz edytorem tekstu MS Word. Klawiatura będzie ustawiona w układzie polskim, natomiast inne opcje można włączyć w ustawieniach systemowych.

Nie ma i nie będzie opcji dostępu do Internetu podczas egzaminu.

Praktyka

Pierwsze egzaminy z użyciem komputerów przeprowadzono 23 kwietnia (z języka włoskiego), a niewiele później, 29 kwietnia, odbyły się też w tym formacie egzaminy dla tłumaczy języka niemieckiego. Najbliższa sesja egzaminacyjna z języka angielskiego odbywa się właanie teraz, w połowie maja. Na niej też dostępna jest opcja pisania na komputerze.

Oto wrażenia naszej słuchaczki, która zdawała egzamin z języka niemieckiego:

Wybrałam formę komputerową. Udostępniony laptop był profesjonalny i łatwy w obsłudze, wyglądał na nowy.

Przed rozpoczęciem egzaminu dostaliśmy jednostronicową instrukcję, jak mają być zapisane pliki i pendrive do zapisania na nim na końcu czterech plików w formacie PDF z tłumaczeniami. Każdy z czterech tekstów trzeba było zapisać jako oddzielny plik. W nazwie pliku zawarty był mój kandydata i numer tekstu (t1, t2, …). Najpierw pisało się w Wordzie, bez włączonej autokorekty, potem trzeba było zapisać jak pliki PDF.

Teksty były o różnym poziomie trudności. Pierwszy tekst był, moim subiektywnym zdaniem, bardzo trudny. Zawierał długie, złożone zdania, które musiałam czytać kilka razy, żeby naprawdę ogarnąć ich sens. Po sporządzeniu tłumaczenia zmieniałam szyk zdania, wymieniałam słówka. Gdybym pisała ręcznie, byłoby to dużo trudniejsze i prawdopodobnie nie zdążyłabym przetłumaczyć wszystkich tekstów w wyznaczonym czasie.

W mojej grupie o godz. 9 chyba 5 osób pisało na komputerze, a 2 lub 3 ręcznie (nie jestem pewna, ile było osób, chyba łącznie 8).

Jeszcze dodam: informacja o możliwości korzystania z komputera była zawarta w piśmie z terminem egzaminu.

W dniu egzaminu, krótko przed godz. 9 do osób czekających na egzamin na korytarzu wyszła pani pracująca w Ministerstwie i spytała, kto wybiera pisanie na komputerze. Wtedy można było podjąć decyzję.

Kiedy zostaliśmy wypuszczeni na salę egzaminacyjną, laptopy stały już na biurkach. Punktualnie o 9 osoby z komisji egzaminacyjnej rozpoczęły udzielanie informacji o przebiegu egzaminu i wydawanie teczek z materiałami, a ok. godziny 9:10 zaczęliśmy pisać.

Przyszłość

A jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o nadchodzące egzaminy z języka angielskiego?

  • Na zaproszeniach z terminem nie pojawiła się informacja o możliwości wyboru formy egzaminu.
  • Z kandydatami kontaktowano się telefonicznie, by spytać, jaka formę wybierają: pisania ręczne czy komputer.

Ogromnie się cieszymy, że nareszcie można zdawać ten egzamin w formie nieco bardziej zbliżonej do tego, jak wygląda realne wykonywanie zawodu tłumacza.

Bardzo dziękujemy p. Katarzynie i p. Marcinowi za dzielenie się z nami informacjami na bieżąco!

A Wy, co myślicie? Jak Wam odpowiada nowe podejście Ministerstwa? A może byliście w gronie osób zdających i zechcecie podzielić się swoimi odczuciami? Piszcie do nas na adres szkola@textem.com.pl – ogromnie nas ciekawią Wasze wrażenia!