Zacznij od tego kursu i zdobądź pieczęć tłumacza przysięgłego: Roczny kurs prawa i tłumaczeń prawniczych dla tłumaczy czasów AI (EN, 2026/27) ZOBACZ TERAZ

Biblioteczka tłumacza

Egzamin na TP z języka orientalnego – japoński

Ostatni raz egzamin na tłumacza przysięgłego języka japońskiego zdała osoba 16 lat temu! To tylko potwierdza trudność egzaminu i języka, jakim jest japoński. Ale nie ma rzeczy niemożliwych!

Nazywam się Paulina Klimek, w tym poście chciałabym podzielić się z Wami drogą, którą przeszłam oraz wskazówkami, które mogą Wam pomóc w przygotowaniach do zdania egzaminu na TP.

Moje początki z japońskim

Japońskim interesuję się od liceum, zaczęło się od anime i mangi. Im bardziej zagłębiałam się w tę kulturę, tym bardziej interesowała mnie jej wyjątkowość. Motywowało mnie to, że aby móc coś przeczytać po japońsku, najpierw trzeba poznać odmienny alfabet. Ucząc się japońskiego, odkrywałam nowe źródła wiedzy (w japońskiej księgarni Book-Off spędziłam chyba ze 3 godziny, tak dużo znalazłam tam treści, o stylu życia, finansach czy biznesie, które mnie interesowały). Języka uczyłam i wciąż uczę się przede wszystkim samodzielnie. Zdawałam poszczególne stopnie JLPT (międzynarodowego egzaminu sprawdzającego znajomość języka japońskiego). Obecnie najwięcej daje mi kontakt z żywym językiem japońskim podczas delegacji lub w codziennej pracy jako tłumacz pisemny i ustny.

Przygotowanie merytoryczne

Pierwsze informacje o zawodzie tłumacza przysięgłego i podstawy wiedzy w tym zakresie zdobyłam już na studiach. Ukończyłam Bezpieczeństwo Narodowe na Wydziale Prawa, gdzie uczestniczyłam w zajęciach z podstaw prawa, w tym prawa karnego, a także w zajęciach z przedstawicielami OWS, Policji i Prokuratury. Praktyki odbyłam przy Sądzie Rejonowym, dzięki czemu mogłam uczestniczyć w publicznej rozprawie i zobaczyć, jak to wygląda „na żywo”.

Niestety, jeśli chodzi o język japoński, wciąż brakuje seminariów, publikacji czy warsztatów skierowanych konkretnie do tłumaczy. Można zapisać się na kurs języka, ale najczęściej są to zajęcia z wiedzy ogólnej, a nie z języka prawniczego, technicznego czy „biznesowego”.

Bardzo chciałam stworzyć sobie pewien katalog tematów, które uważałam za „must”, aby w ogóle podejść do egzaminu. I tu przyszedł mi z pomocą newsletter „Rozgryź egzamin na TP!” z Textemu, który po opracowaniu stanowił pewien “szkielet” czy pierwszą dużą mapę myśli.

Co tydzień dostawałam maila z różnymi tematami, które sumiennie opracowywałam. Treści w nim zawarte były na tyle neutralne, że dało się je wykorzystać do nauki japońskiego. Jeśli więc ktoś z Was również przygotowuje się do egzaminu z języka, dla którego nie powstały jeszcze żadne publikacje, zdecydowanie polecam skorzystać z tej wiedzy.

Ratowałam się też książkami przywiezionymi z Japonii, napisanymi po japońsku i skierowanymi do studentów prawa, a także innymi materiałami dotyczącymi japońskiego społeczeństwa, etykiety biznesowej czy stylu życia. Stworzyłam potężny glosariusz liczący około 300 stron (czcionka 8!).

Staram się być proaktywna, dlatego napisałam do innych tłumaczy przysięgłych języka japońskiego z pytaniem, jakiego typu dokumenty lub tłumaczenia ustne najczęściej im się trafiają, co polecają przeczytać i jakie strony internetowe odwiedzić. Ku mojemu zadowoleniu większość z nich odpowiedziała, dzieląc się swoimi doświadczeniami i wskazówkami. Było to dla mnie bardzo miłe i pomocne, a jednocześnie pokazało mi, jak wiele można zyskać dzięki wymianie wiedzy i wzajemnemu wsparciu w środowisku tłumaczy.

Ćwiczenie tłumaczenia ustnego

Moją przygodę z tłumaczeniami ustnymi zaczęłam już kilka lat temu, ale na egzaminie mamy element „niespodzianki”. Nie wiemy, jaki tekst trafi nam się do tłumaczenia. Dlatego poprosiłam mojego męża, by przygotował mi różne teksty po polsku i po japońsku (podałam mu różne tematy). Siadaliśmy codziennie na około 30 minut i symulowaliśmy egzamin. On czytał teksty po polsku, a ja tłumaczyłam je na japoński. W ten sposób ćwiczyłam tłumaczenie „z zaskoczenia”, ponieważ nie wiedziałam, co mi się trafi. Nagrywałam się na dyktafonie, aby sprawdzić, czy dobrze tłumaczę z japońskiego na polski i czy nie jąkam się za bardzo.

Na stronie Textemu znalazłam również Bank nagrań, te treści również pomogły w ćwiczeniu przed egzaminem ustnym. Mam wrażenie, że niektóre wręcz wykułam na pamięć 🙂

To też było dodatkowe źródło wiedzy  „co może pojawić się na egzaminie”. Dodatkowo codziennie oglądałam newsy z Japonii, a także ćwiczyłam tłumaczenie przemówień i konferencji dostępnych na YouTube.

Egzamin pisemny – odręcznie czy na komputerze?

Egzamin pisemny za pierwszym razem pisałam odręcznie, a za drugim (moim ostatnim) mogłam już pisać na komputerze. Wydaje mi się, że pisząc odręcznie, popełniałam mniej błędów, ponieważ większą uwagę zwracałam na pisanie znaków kanji (w których kolejność stawiania każdej kreski ma znaczenie). Jednak pisanie odręczne jest bardziej czasochłonne niż pisanie na klawiaturze. Przy drugim podejściu pisanie na komputerze przyspieszyło proces tłumaczenia oraz ułatwiło dokonywania zmian w szyku zdania.

Czy w Japonii istnieje zawód tłumacza przysięgłego?

W Japonii nie ma odpowiednika tłumacza przysięgłego. Można zostać tłumaczem sądowym. Sądy prowadzą rejestry osób, które przeszły weryfikację i testy praktyczne, obejmujące m.in. tłumaczenie a vista tekstów prawnych. Osoby te są wpisywane na listy i powoływane do konkretnych rozpraw.

Podsumowanie

Podsumowując, egzamin na tłumacza przysięgłego to wyzwanie, ale naprawdę da się go zdać. W moim przypadku pomogły mi proaktywność, motywacja (po zdanym egzaminie będę miała szerszy dostęp do nowej wiedzy), newsletter z Textem, wokół którego obudowałam swoje materiały, oraz ćwiczenie dykcji. Zdany egzamin to dopiero początek. Nie mogę się doczekać nowych wyzwań!
Moja rada na koniec to: niezależnie od tego, z jakiego języka zdajesz egzamin, nie bój się szukać własnych sposobów nauki, korzystać z dostępnych źródeł i prosić innych o wskazówki.

Paulina Klimek

Fukuzawa Translations